Zobaczcie jak sprawdza się klasa biznes na pokładach Dreamlinera LATAM. Na początku czerwca mieliśmy okazję przetestować połączenie tego południowoamerykańskiego przewoźnika z Brukseli do São Paulo.
W podróż z Brukseli do São Paulo wybrałem się na pokładzie Boeinga B787-9 linii LATAM. Samolot, którym lecieliśmy nosiły oznaczenie CC-BGU, i w służbie przewoźnika znajduje się już od stycznia 2022 r., ale wcześniej operował w barwach Norwegiana.
Maszyna ma ponad 8 lat. Na jego pokładzie znajdziemy 30 miejsc w klasie biznes, kolejne 60 w klasie premium oraz 210 w klasie ekonomicznej. Podróż z Brukseli do Brazylii na tej trasie trwa ok. 12 godzin – to wystarczająco dużo czasu, żeby wszystko dokładnie sprawdzić i przetestować.
Układ siedzeń w klasie biznesW klasie biznes fotele zostały zamontowane po cztery w jednym rzędzie w układzie 1-2-1, a więc każdy z pasażerów ma wygodny dostęp do korytarza. Każde z miejsc można więc podzielić na dwie części: jedna to blat ze schowkami i sterowaniem fotela oraz ekranu, a druga to sam fotel wraz z ekranem zamontowanym w tylnej ścianie poprzedzającego nas miejsca.
To nasze miejsce. Więcej zdjęć w galerii. Na każdym z blatów, czy jak wolicie nierozkładanych stołów, znalazło się miejsce na dotykowy panel sterowania fotelem zamontowanych pionowo, schowek na pilota do systemu rozrywki pokładowej, uniwersalne gniazdko wraz ze złączami USB zarówno typu A jak i C, złączę do słuchawek oraz wydzieloną półkę, w której na początku lotu znajdziemy butelkę wody oraz słuchawki, a także nieduży zamykany schowek do którego zmieścimy np. dokumenty. W konstrukcji tej części fotela przy podłodze znajdziemy kolejną otwartą półką. Jest w niej także ukryty okładany stolik, który przyda się do pracy czy spożywania posiłków.
Sam fotel można rozłożyć na płasko – system sterowania działa sprawnie i płynnie. Po całkowitym rozłożeniu nasz fotel znajduje się dość nisko nad podłogą, co w pierwszej chwil może wydawać się nieco dziwne. Dla części pasażerów mankamentem może być zastosowanie pasów trzypunktowych.
Takie fotele warto wybrać, gdy lecimy z kimś bliskim. Więcej zdjęć w galerii. Zastosowany typ i konstrukcja foteli sprawiają, że muszą być one ustawione naprzemiennie. Oznacza to, że siedząc na miejscach środkowych jesteśmy od pasażera albo oddzielenie długością dwóch blatów i masywniejszą przegrodą, albo sąsiadujemy fotelami i oddziela nas zdecydowanie mniejsza przesłona. Ten drugi układ sprawdzi się lepiej w przypadku osób podróżujących razem, a ten pierwszy daje zdecydowanie więcej prywatności.
Jeśli chodzi o samą aranżację wnętrza to warto zwrócić uwagę także na miejsca znajdujące się przy oknach. Siadając w piątym rzędzie dostęp do widoków będziemy mieli ograniczony – tu w większości widać tylko ścianę. Trzeba też pamiętać, że na co drugim miejscu pasażer od okna oddzielony jest wspomnianym już blatem – to nie są miejsca dla tych, którzy lubią latać z nosem przyklejonym do szyby.
Więcej zdjęć w galerii. Wnętrze utrzymane jest w ciepłych barwach. Dominuje łagodny bordowy oraz różne odcienie szarości i beży. Całość sprawia wizualnie dość przyjemne wrażanie i dobrze gra z barwami przewoźnika.
Obsługa i posiłkiObsługa na pokładzie była bardzo uprzejma. Każdemu pasażerowi wraz z powitalnym drinkiem przekazywano podstawowe informacje o locie oraz proszono o zapoznanie się z menu i wybranie posiłków. W karcie mamy do wyboru pokaźny zestaw z win, z których większość pochodzi z państw Ameryki Południowej, nie brakowało również przekąsek i innych napoi.
Na pokładzie była także dostępne różnego rodzaju kawy, podobniej jak w przypadku win LATAM zdecydował się na produkty pochodzące z Ameryki Południowej, a dokładnie z Peru, Brazylii i Kolumbii.
Więcej zdjęć w galerii.
Lunch rozpoczęły podawane na przystawkę krewetki z chorizo, puree z kalafiora wraz z małą sałatką i pieczywem – to była wyjątkowo dobry początek posiłku. Na danie główne wybrałem sznycla podawanego z puree i cebulą – panierka była tak chrupiąca, że aż przypomniała mi niedoścignione schabowe z kolejowego Warsu.
Do wyboru było także pomidorowe ravioli, danie z rybą oraz wegetariańskie – menu znajdziecie na zdjęciach. Na deser zdecydowałem się na zestaw serów podawany z krakersami i żurawiną – tutaj również nie było podstaw do narzekania.
Więcej zdjęć w galerii.
Drugi posiłek, podawany ok. 5 godz. przed zakończeniem loty rozpoczęła mozzarella z szynką i pomidorami. Na danie główne wybrać było można zestawy z mięsem lub rybą oraz sałatkę. Ja zdecydowałem się jednak na serowe tortelloni z pesto, które okazało się bardzo smaczne.
Testujemy fotele. Tak się spało nad AtlantykiemFotele można nie tylko rozłożyć na płasko, ale również zamontować na nim grube, zakładane na zagłówek prześcieradło czy matę. Każdy pasażer ma także do dyspozycji poduszkę i koc, które są zapakowane w torbę z wyglądu przypominającą duży śpiwór.
Wszystko to pozwala przygotować wygodne posłanie – udało mi się przespać kilka godzin.
Każdy pasażer na początku lotu dostaje od personel pokładowego amenit kit. Jego zawartość nie odbiega w żaden sposób od tego co znamy z innych linii lotniczych – znajdziemy w nim przesłonę na oczy, kremy, pastę do zębów czy szczoteczkę.
W tym przypadku miłym akcentem była możliwość wyboru koloru samej kosmetyczki. Dostępne są w aż sześciu wariantach kolorystycznych, a każda z dominujących barw ma nawiązywać do jednego z miejsc w Ameryce Południowej. Fajne.
Rozrywka pokładowaPrzed każdym fotelem umieszczono ekran o rozmiarze 18 cali, który daje dobrą jakość obrazu i bardzo dobrze reaguje na dotyk. Przyznam, że nie poświęciłem zbyt wiele czasu na analizę oferty filmowej, ale było w niej kilka najnowszych hitów.
Więcej zdjęć w galerii.Podczas naszego lotu Wi-Fi nie było dostępne, ale i tak większość pasażerów korzystała ze swoich komputerów, a nie ekranów systemu rozrywki pokładowej.
Podsumowując LATAM na tej trasie oferuje bardzo solidny produkt. Posiłki są smaczne, personel miły, fotele wygodnie i nie widać po nich za bardzo już dość długiej eksploatacji.
Jedyne o czym trzeba pamiętać to przemyślenie wyboru miejsca. Miłej podróży!